piątek, 12 kwietnia 2013

Pieczona herbata

Hej,
     Dzisiaj proponuję Wam, tzw. pieczoną herbatę. 
     Jest to   mieszanka, pochodząca z Czech,  sporządzona z pieczonych owoców, którą dodaje się do gorącej wody tworząc słodki, owocowy napój. Znalazłam również sposób jej przyrządzania, który znajduje się na tej stronie.


Krok 1
Ok. 2 kg różnych owoców, np. gruszki, jabłka, maliny, jeżyny, borówki, ananas świeży lub z puszki, winogrona, brzoskwinie, nektarynki, kiwi. W przepisie nie może zabraknąć 2 cytryn i pomarańczy. Owocami, których nie polecam jako składnik to banan, z którego niewiele zostaje po upieczeniu.
Wszystkie owoce dokładnie umyć, cytryny i pomarańcze można wyparzyć i skroić razem ze skórkami. Następnie wybrane przez nas owoce kroimy na małe kawałki. 
Krok 2
Pokrojone owoce zasypujemy ok. 50-75 dag cukru, potem na oko - czyli, ile kto lubi: dodajemy anyżku, goździki oraz mielonego cynamonu. Całość dobrze mieszamy i przekładamy do dużej głębokiej blachy.
Krok 3
Blachę wraz  z owocami wkładamy do nagrzanego piekarnika (200 stopni) i pieczemy ok. 40 min. od czasu do czasu mieszając naszą aromatyczną mieszankę.
Krok 4
Kiedy w piekarniku piecze się nasza herbata, warto przygotować w międzyczasie słoiki. Z tej porcji otrzymamy ok. 3-4 litrowych słoików. Po 40 min. ostrożnie wyciągamy blachę z piekarnika (w wersji dla dorosłych dolewamy rumu – w ilości ile kto lubi). Z rumem czy bez – zawartość blachy przelewamy za pomocą chochli do słoików, które szybko zakręcamy i odwracamy do góry dnem. Gdy słoiki ostygną możemy je odwrócić.
Krok 5
Nasza herbata pieczona jest już gotowa i może czekać na chłodne zimowe wieczory. Wystarczy wtedy 1-2 łyżki herbaty pieczonej przełożyć do kubka, zalać wrzątkiem i delektować się powiewem ciepłego letniego wiatru.
Pamiętajcie jednak, aby otwarte słoiki przechowywać w lodówce.

Smacznego:) 



wtorek, 9 kwietnia 2013

Herbaciany sorbet

Hej,
     Powoli zbliża się do nas wiosna, więc postanowiłam poszukać czegoś bardziej wiosennego i znalazłam... sorbet herbaciany:) 
    Jest bardzo prosty w wykonaniu i orzeźwia, a oto przepis:
Składniki:

- 1/2 l wody,
- 1 szklanka cukru,
- 4 torebki ulubionej herbaty,
- 10 średniej wielkości cytryn,
- 1 jajko.

Sposób przygotowania:
1. Wszystkie cytryny sparzyć wrzątkiem, następnie z 2 zetrzeć skórkę na drobnej tarce, z reszty wycisnąć sok (bez pestek).
2. W dzbanku zaparzyć woreczki herbaty (w 1/2 litra wody). Zostawić herbatę na kilka minut, aby smak był wyraźniejszy.3. Dodać 250 g cukru, wrzucić starte skórki cytryny i wszystko razem zagotować na małym ogniu, około 5 minut.
4. Zagotowaną herbatę ostudzić, w między czasie z jajka oddzielić białko i ubić je na pianę. Dodać ubite białko do herbaty.
5. Całą masę na mrożoną herbatę wstawić do zamrażalnika na około 40 minut. Po tym czasie wyciągnąć herbaciane lody i zmiksować, po czym ponownie wstawić do zamrażalnika na kolejne 25 minut, znowu wyciągnąć i zmiksować. Powtórzyć tę czynność w sumie 3 razy.
6. Mrożoną herbatę można podawać np. z plasterkiem świeżej cytryny lub listkami mięty.
Smacznego ;)



niedziela, 7 kwietnia 2013

Bawarka, czyli herbata z mlekiem

Hej,
     Szukając kolejnych inspiracji, przypomniałam sobie o herbacie z mlekiem, znanej w Polsce pod nazwą bawarka. Jest dosyć lubianym napojem, ale jak każda herbata ma również swoich przeciwników. Ja kiedyś piłam tę herbatę, teraz już jej nie piję, gdyż wolę zwykłą, czarną. 
     W internecie znalazłam dwa sposoby  jej przyrządzania:
* Pierwszy polega na podgrzaniu mleka, a następnie dodaniu do niego naparu herbacianego. 
* Drugi stosowany jest najczęściej w Wielkiej Brytanii. Polega on na zalaniu liści herbaty gotującą się wodą, następnie po kilkuminutowym parzeniu, przelewa się herbatę do filiżanek      i dodaje mleko w ilości według uznania. Najczęściej herbatę z mlekiem przyrządza się na bazie czarnej herbaty, ale nie jest to jedyny dopuszczalny gatunek.
     W przypadku tej herbaty ciężko poradzić coś w sprawie proporcji herbaty do mleka, gdyż jest to bardzo indywidualna sprawa, dlatego nie pozostaje Wam nic innego jak eksperymentować ;)


piątek, 5 kwietnia 2013

Ice tea domowej roboty

Hej,
     Dzisiaj zaproponuję Wam przepis na mrożoną herbatę:) W sklepach możemy znaleźć mrożoną herbatę w różnych smakach, jednak czy przypomina ona  w smaku prawdziwą mrożoną herbatę? Patrząc na jej skład widzimy mnóstwo różnych, dziwnych substancji, które z herbatą nie mają raczej nic wspólnego. 
     Aby przygotować taką herbatę należy przygotować:
- dowolnej, dobrej herbaty lub mieszanki herbat,
- owoców (najlepiej cytrusów),
- czegoś do posłodzenia, np. miodu lub stewii.

     Ważne jest to, aby zaparzyć herbatę zgodnie z zaleceniami. Po przestudzeniu herbata może nabrać nieco gorzkawego smaku, jeśli była parzona za długo lub w zbyt wysokiej temperaturze.
     Do ostudzonej herbaty dodajemy sok wyciśnięty z owoców lub owoce w kawałkach. Pamiętamy, aby miodem słodzić po przestudzeniu - w wysokiej temperaturze traci on swoje właściwości zdrowotne. Na koniec schładzamy herbatę w lodówce, a tuż przed podaniem dodajemy lód.

Smaczego:)



wtorek, 2 kwietnia 2013

Herbata z cukrem czy bez?

Hej,
     Wielu z nas słodzi herbatę, ponieważ bez cukru jest niedobra. Inni z kolei twierdzą, że herbata z cukrem nie jest już herbatą. Niektórzy zamiast białego cukru używają miodu lub cukru trzcinowego.  Ja herbaty nie słodzę, bo uważam, że wtedy mogę poczuć pełny smak herbaty, a cukier mi to uniemożliwia.
     Ostatnio przeczytałam o innym słodzikach, jak np. stewia, pewnie większość z Was zapyta się czym jest ta stewia?
     Otóż jest to tzw. słodkie zioło. Można ją kupić w doniczce, w suszonych liściach, pastylkach, proszku czy kroplach. Daje bardzo dużo słodyczy, jest niskokaloryczna, a do tego podobno wykazuje korzystne działanie na organizm człowieka (m.in. antybakteryjne).
     Zaletą stewii, w porównaniu z tradycyjnymi słodzikami, jest jej naturalne pochodzenie. Wielu dietetyków, a nawet lekarzy przestrzega przed sztucznymi słodzikami i ich skutkami ubocznymi. Jej potencjał odkryli nawet producenci napojów herbatopodobnych  (ice tea). Chwalą się zmniejszoną kalorycznością przy zachowaniu wspaniałego smaku. 
     Jeśli macie ochotę spróbować innego "cukru", zachęcam Was do tego ;) Możecie również podzielić się swoimi wrażeniami. 
     
    

sobota, 30 marca 2013

Herbata kwitnąca

Hej,
     Buszując po internecie, natknęłam się na tzw. "kwitnącą" herbatę. Zaintrygowana tą tajemniczą nazwą, postanowiłam sprawdzić, co się pod nią kryje i....
     Okazało się, że kwitnąca herbata, to nic innego niż ręczne zwijane młode liście herbaciane, w których wnętrzu ukrywane są kwiaty, np. amarantusa, jaśminu, chryzantemy, czy lilii.
     Przed zaparzeniem wyglądają bardzo niepozornie, lecz tuż po wrzuceniu do gorącej wody rozpoczyna się prawdziwy spektakl. Liście  powoli się rozwijają i odkrywają przed nami kolejne oblicza. Początkowa kuleczka zmienia się w otwierający się pączek, po czym w elegancko prezentujący się kwiatek. Gdy kwiat rozwinie się już w całej okazałości, pozostaje nam nacieszyć się jego kształtem, a potem wypić go :)



 

środa, 27 marca 2013

Herbaciane ciekawostki

Hej, 
   Znalazłam dzisiaj parę ciekawostek o herbacie, a oto one:
  • Napar herbaciany stanowi również substancję barwiącą stosowaną w kosmetyce. Zmieszany z henną daje piękną, złocistokasztanową barwę, bardziej zbliżoną do naturalnego koloru włosów niż sama henna. Jest tez dobrym środkiem, wzmacniającym cebulki włosów. Zapobiega ich wypadaniu oraz łupieżowi.
  • W Birmie jada się świeże liście herbaty podobnie jak sałatę, zaś w Tybecie zastępują one nasze warzywa i gotuje się z nich zupę.
  • W Mongoli i Tybecie herbata tabliczkowa (cegiełkowa) do dziś jest środkiem płatniczym w handlu wymiennym.
  • Chińczycy i Birmańczycy stosują herbatę jako przyprawę w połączeniu z czosnkiem. To połączenie daje swoisty pikantny aromat, zaś herbata pochłania, czyniąc prawie niewyczuwalnym, nieprzyjemny zapach czosnku.
  • W Chinach, Birmie i Tajlandi rozpowszechniło się spożywanie herbaty kiszonej jako oddzielnego dania lub jako dodatku do różnych dań mięsnych i rybnych. Herbatę kisi się przez okres od 10 dni do 6 miesięcy, w zależności od masy i warunków przechowywania.
  • Australijscy hodowcy owiec przyrządzają tzw. herbatę bekonową. Przygotowuje się ją w puszkach po konserwach mięsnych, gotując bekon w herbacie. Otrzymany w ten sposób wywar herbaciany jest popijany w trakcie jedzenia ugotowanego w niej bekonu.
  • Młode dziewczyny zbierające najlepsze tipsy z krzewów herbacianych, przestrzegać musiały specjalnej diety. Zabraniano im jedzenia czosnku, cebuli i warzyw pokrewnych oraz ostrych przypraw, aby nawet cień obcego zapachu nie przeszedł na zbierane listki.
  • Tradycyjny chiński zestaw do zaparzania herbaty powstał na przełomie XV i XVI w. i produkowany był z czerwonej lub brązowej kamionki. W jego skład wchodził czajnik do zaparzania i kubek (czasem miseczka) z przykrywką. Do zaparzania używano bambusowego koszyka na suchą herbatę.
  • W szkockich górach wróżki sobie i przyjaciołom wróżyły z układu liści herbacianych w kubku porannej herbaty. Liście ułożone w kotwicę oznaczały podróż, w kota - zdradę, drzewo - powodzenie. Wróżby dotyczyły najbliższego dnia.
  • W Chinach herbata stosowana była nie tylko doustnie, lecz także zewnętrznie w postaci maści przynoszącej ulgę przy bólach reumatycznych.
  • Herbata nie zawiera kalorii, a więc nie tuczy. Można ją więc pić w dowolnych ilościach.
  • Barwniki herbaciane (żółty, zielony i brązowy) odznaczają się trwałością, naturalnym kolorem i są zupełnie nieszkodliwe. Mogą być wykorzystywane jako idealne barwniki żywności

sobota, 23 marca 2013

Zielona herbata

Hej, 
   Ostatnio dosyć długo nie pisałam, ale to dlatego, że byłam zabiegana;)
Dzisiaj napiszę trochę o jednej z moich ulubionych herbat - zielonej.

     Zielona herbata jest jednym z najczęściej polecanych sposobów na odchudzanie bez negatywnych efektów. 

Parzenie:

    Aby napar zachował swój smak, powinniśmy zaparzać do wodą w temperaturze od 70 - 85 st. C, jeśli zalejemy herbatę wrzątkiem, wówczas będzie gorzka (w temperaturze pokojowej wrząca woda po 3-4 minutach ma 90 stopni, a po 12-14 minuta spada do 75).
Niestety czas parzenia zielonej herbaty również jest zróżnicowany w zależności od stopnia rozdrobnienia suszu, gatunku herbaty i twardości wody. Herbaty bardzo rozdrobnione parzy się króciutko, a te o dużych listkach parzy się znacznie dłużej. Podobnie jak wielkość liści tak i twardość wody wydłuża czas parzenia zielonej herbaty. Można ją parzyć dwa a nawet trzy razy, za każdym razem uzyskując napar o innym aromacie i innych właściwościach. 

Właściwości:

  • Napar z pierwszego parzenia działa pobudzająco - zawiera dużo teiny, z drugiego uspokajająco - pomaga radzić sobie z napięciami emocjonalnymi i stresem.
  • Zielona herbata ma właściwości hamujące rozwój bakterii w układzie pokarmowym.
  • Obniża ciśnienie krwi, poprawiając przy tym krążenie, zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
  • Zawarte w zielonej herbacie flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne i przeciwdziała zakrzepom krwi.
  • Jest bogata w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki (zapobiegają nowotworom).
  • Zielona herbata wspomaga odchudzanie.
  • Chłodnego naparu używa się do przemycia przy zapaleniu spojówek oraz powiek.
     Mimo że jej parzenie wymaga chwili czasu, to zawsze z przyjemnością ją piję, najbardziej lubię senchę brzoskwiniową i truskawkowo - śmietankową:)




                                   

wtorek, 19 marca 2013

Pieguski

Hej,
Dzisiaj troszkę nietypowo, tym razem podam Wam przepis na ciasteczka, bo czymże jest herbata bez słodkiego dodatku? :)


Składniki:

- 1 kostka Kasi
- 1 jajko
- 3/4 szklanki cukru
- 2,5 szklanki mąki
- szczypta soli
- 1/4 płaskiej łyżeczki sody
- 150g czekolady (1,5 tabliczki)
- orzechy, rodzynki - według uznania

Wykonanie:
Utrzeć masło z cukrem i jajkiem. Dodać mąkę, sodę i sól. Dodać pokrojoną w kostkę czekoladę i posiekane orzechy. Uformować małe ciasteczka i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 20-30 minut w temperaturze 180 stopni.
Smacznego!



niedziela, 17 marca 2013

Herbata w liściach czy w torebkach?

To odwieczne pytanie, które zadajemy sobie, gdy kupujemy herbatę.
No właśnie, więc którą wybrać?
     Często słyszymy, że herbaty w torebkach są niskiej jakości. Otóż moi drodzy, jest to nieprawda. Wielkość liści zapakowanych do torebki ekspresowej jest uwarunkowana wielkością tejże torebki – po pierwsze nie zmieściłyby się w niej większe listki, a po drugie nie miałyby miejsca aby w pełni się rozwinąć . Oczywiście z jakością herbaty w torebkach, jak i tej w liściach, bywa różnie. Dobre marki do torebek ekspresowych pakują herbatę zbieraną ręcznie i przetwarzaną tradycyjnie w taki sam sposób, jak herbatę sypką. W przypadku dobrej herbaty, oba te typy produktów są jednakowej jakości. 
     Z kolei herbata w liściach jest nieco bardziej uciażliwa, gdyż po jej zaparzeniu często pływają nam liście w herbacie, co zniechęca nas do jej wypicia. W sklepach są dostępne specjalne koszyczki, w które możemy nasypać liście. 
     Podsumowując, nie zawsze herbata w torebkach musi być niskiej jakości. Droższe herbaty wcale nie muszą obiegać smakiem i jakością od tych w liściach. Zaś jeśli chcemy wypić herbatę sypaną, możemy kupić koszyczek i wsypać ją, a następnie zaparzyć lub po prostu przelać ją przez sitko.   ;)

piątek, 15 marca 2013

Herbatki w Rossmannie

Hej,
      Jak już wcześniej pisałam, zaczęłam kupować herbaty w Rossmannie. Około roku temu pojawiły się herbaty, sprowadzane z Niemiec dla Rossmanna. Chodząc pewnego dnia po owej drogerii, przy kasie natknęłam się na stoisko z herbatami. Zdziwiłam się nieco, gdyż nie spodziewałam się, że znajdę tu herbaty, a że znalazłam truskawkowo - śmietankową, postanowiłam ją wypróbować. Okazała się całkiem niezła i za jakiś czas postanowiłam ponownie zajrzeć do sklepu. 
     Kolejnym odkryciem okazała się rooibos z owocami tropikalnymi;) Ma cudowny zapach, jest bardzo aromatyczna i poprawia mi nastrój :) Następną wypróbowaną przeze mnie herbatką jest jabłkowo - daktylowo - figowa, ta smakuje mi mniej, ale nie jest zła ;) Nie zdążyłam wypróbować wszystkich, ponieważ moja rodzinka składa zamówienia na truskawkowo - śmietankową i tą z owocami tropikalnymi. Zachęcam do spróbowania reszty, mają m. in: karmelową, o smaku sernika i truskawek, malinowo - waniliową.


środa, 13 marca 2013

Rooibos truskawkowo - śmietankowa

 Hej,
     Jak wiecie lubię próbować różne herbaty. Dzisiaj chciałam Wam zaproponować moją ukochaną herbatę rooibos truskawkowo - śmietankową.
     Gdy 3 lata temu byłam w Niemczech, moja kuzynka poczęstowała mnie tą herbatą, a że wtedy nie lubiłam za bardzo eksperymentować ze smakami miałam małe wątpliwości co do jej smaku. Gdy tylko poczułam aromat tej herbaty od razu zmieniłam zdanie! Jak sama nazwa wskazuje - miała cudowny aromat truskawek i śmietanki, a smak jeszcze lepszy. Niestety kupiłam tylko jedną paczkę i kiedy przywiozłam ją do domu i zaparzyłam, wszyscy pytali się mnie dlaczego kupiłam tylko jedno opakowanie. Od tamtego czasu szukałam jej u nas w sklepach, ale niestety nie znalazłam. 
    Mniej więcej w zeszłym roku, w Rossmannie znalazłam podobną, truskawkowo - śmietankową, i nie zastanawiając się ani chwili, kupiłam ją. W smaku nie jest tak samo aromatyczna jak tamta, ale również jest dobra;)
  W internecie można kupić ją w liściach, m.in TU. Jest idealna na poprawę nastroju i długie ciemne wieczory:)



poniedziałek, 11 marca 2013

Ceremonia picia herbaty w Japonii - chanoyu

     Jak wiemy Japończycy nie parzą herbaty zalewając ją wodą. Parzenie herbaty ma podniosły charakter i każdy ruch musi być precyzyjny, jest ascetyczną formą spędzania wolnego czasu, podczas której przyrządza się i pije zieloną, sproszkowaną herbatę - matcha. Początki tej ceremonii sięgają XIV w., kiedy to japońscy samuraje, którzy stanowili dominującą klasę w Japonii, spotykali się, by pić herbatę. Forma ceremonii, która przetrwała do dzisiaj i jest w dzisiejszych czasach celebrowana, ukształtowała się w drugiej połowie XVI w. zapoczątkowana przez największego z mistrzów ceremonii Sen no Rikyu. 

     Celem ceremonii picia herbaty było oczyszczenie duszy i osiągnięcie harmonii ze światem i przyrodą. Dlatego też wystrój otoczenia herbacianego pawilonu, gdzie się odbywała ceremonia odgrywał wielką role - odpowiednie naświetlenie, parawany, kwietne dekoracje i ogrody, gdzie można było wyciszyć się.
Sama ceremonia mogła trwać nawet cztery godziny i składała się z trzech części:

     W pierwszej części, wstępnej, okna są zasłonięte bambusowymi parawanami, żeby panował półmrok. W drugiej części podawano bardzo proste potrawy             a następnie słodycze, po czym goście mogą wyjść do ogródka, aby zrelaksować się.
Ostatnia część ceremonii parzenia herbaty nosi nazwę nochiseki. Podczas tej części wnoszone są akcesoria do parzenia herbaty oraz następuje odsłonięcie parawanów po ówczesnym sygnale gospodarza, polegającym na podniesieniu czerpaka. Gospodarz prowadzi ceremonię w całkowitej ciszy, podczas gdy goście koncentrują się na jej ruchach. Tylko główny z gości może zamienić kilka słów        z gospodarzem. Odgłos gotującej się wody zapowiada, że już niedługo zostanie podana herbata, co oznacza, że ceremonia zbliża się ku końcowi. 

A link macie TU ;)

sobota, 9 marca 2013

A dzisiaj trochę o rodzajach herbat;)

Każdy z nas ma swoją ulubioną herbatę, a oto krótki opis, niektórych z nich:

     Biała: swój delikatny aromat i smak zawdzięcza pominięciu procesu fermentacji. Do jej produkcji używa się jedynie młodych, nierozwiniętych pączków, zbieranych wczesną wiosną.

     Zielona: Pochodzi z tej samej rośliny, co herbata czarna. Różni się ona od herbaty czarnej tylko tym, że nie została poddana procesowi fermentacji.  Ma ona smak bardziej gorzki niż herbata czarna, a w filiżance napar przybiera barwę jaśniejszą, zbliżoną do cytrynowożółtej lub słomkowej. Jest wysoko ceniona dzięki licznym właściwościom zdrowotnym. Napar z zielonej herbaty bogaty jest w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki. Uwaga! zielonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem, woda powinna mieć ok. 70 - 80 st. C, wówczas nie będzie gorzka.

     Czarna: Powszechnie znana herbata - poddana procesowi pełnej fermentacji. Napar może mieć ciemny intensywny kolor, częściej jednak żywy, czerwonawy. czarne herbaty pochodzą z licznych plantacji indyjskich, chińskich i afrykańskich. Szczególnie aromatyczna herbata pochodzi z Darjeeling, okręgu w północnych Indiach. Herbata czarna może być sprzedawana w postaci liściastej, łamanej, proszkowej i pylistej

    Rooibos: Herbatka otrzymywana z krzewów Rooibos rosnących w południowych rejonach Afryki. Charakteryzuje się szczególną delikatnością w smaku i zapachu. Krzew ten nie jest spokrewniony z żadną z dwóch odmian krzewów herbacianych. Jest w składniki mineralne oraz antyutleniacze. Nie zawiera kofeiny, dlatego też bez obawy może być podawana dzieciom. Nadaje się znakomicie jako herbata uspokajająca , polecana jest osobom nerwowym i mającym kłopoty ze snem. Herbata ta bogata jest również w witaminę C oraz fluor.

   Żółta: Wciąż mało znana, a szkoda. Żółta podlega tylko częściowej fermentacji, umiejscawia się ją pomiędzy herbatami zielonymi a czerwonymi.

    Pu-erh - jest uznawana za herbatę czerwoną, tak naprawdę tworzy odrębny rodzaj herbaty. Tradycja jej produkcji sięga początków naszej ery.

     
   Yerba mate - południowoamerykański odpowiednik czarnej herbaty. Powstaje z liści ostrokrzewu paragwajskiego uprawianego w południowej Brazylii, Paragwaju i Argentynie.

  Honey bush - herbatopodobny napój rodem z Gór Przylądkowych w Afryce Południowej. Nazwa tej rośliny oznacza miodokrzew i wywodzi się od żółtych miododajnych kwiatów.

czwartek, 7 marca 2013

A teraz trochę legend...

W zależności od kraju, mamy różne legendy, a oto niektóre z nich:

Chiny
Jak głosi legenda wszystko zaczęło się pewnego pięknego dnia w 2737 roku p.n.e.  cesarz chiński - Szen Nung , zielarz i uczony, który ze względów higienicznych pił przegotowaną wodę, wypoczywał pod drzewem dzikiej herbaty, wiał lekki wiatr , jego podmuch spowodował, że kilka listków wpadło do dzbana z wodą. Oczywiście cesarz zapatrzony w piękno natury nie zauważył tego, dopiero pijąc swój napój poznał smak , który go tak oczarował. 
Indie
Inna opowieść przypisuje początek herbacie mnichowi o imieniu Bodhidharma , który postanowił przez 7 lat medytować nie mrużąc oka. Gdy do końca kontemplacji został mu jeden dzień powieki zaczęły mu się zamykać , zerwał więc kilka liści z drzewa, pod którym się znajdował i zaczął rzuć. Od razu opuściło go zmęczenie .

 Japonia
 Japończycy mają inne, swoje zakończenie historii tego mnicha. Zmęczenie, które go opanowało przypisał powiekom, wyrwał je więc i rzucił na ziemię. W tym miejscu natychmiast wyrósł krzew herbaty, zerwał kilka listków i zaczął rzuć. Jak się można domyślić zmęczenie mu przeszło. Niestety, są to tylko legendy, które w piękny sposób opisują odkrycie herbaty. A jak było naprawdę? Trudno powiedzieć. Wiadomo, że już od bardzo dawna napój ten znany jest w Chinach. Pierwsze pisemne wzmianki o tej roślinie pochodzą dopiero z III wieku p.n.e. i przez długie lata był traktowany jako lek i środek wzmacniający , który wytwarzany był z liści dzikiego drzewa herbacianego. Dopiero w III wieku n.e. rolnicy zaczęli sadzić krzaki herbaciane i z czasem rozwinęło suszenie liści i przetwórstwo.

wtorek, 5 marca 2013

Herbata, a co to takiego?

Tak na początek trochę o tym, czym jest herbata... ;)


 Herbata    to napar przyrządzany z liści i pąków grupy roślin, nazywanych tą samą nazwą, należących do rodzaju kamelia. Rośliny te są do siebie podobne, traktowane jako odrębne gatunki lub odmiany jednego gatunku – herbaty chińskiej. Dawniej zaliczano je do rodzaju Thea, różnią się od innych kamelii zawartością substancji swoistych i kilkoma drobnymi cechami morfologicznymi. W Chinach opisuje się ją znakiem 茶, który jest jednak różnie czytany w zależności od dialektu.  Polska nazwa herbata to zbitka pochodząca od łac. herba thea (gdzie herba oznacza po prostu "ziele" podobnie jak yerba; wariant hierba). Rośliny uprawiane są w wielu krajach strefy zwrotnikowej, także poza Azją, dla pączków i liści, z których po uprzednim przygotowaniu (suszenie, czasami fermentacja) przyrządza się napar.

Herbata

     Herbata, niby zwykły napój, a jednak, w zależności od smaku, rodzaju może poprawić nam humor, a ponieważ lubię eksperymentować i poznawać nowe smaki, postanowiłam podzielić się moimi refleksjami:)